niedziela, 12 marca 2017

Leśna Kuchnia cz. 60 - Leśna Herbatka

Napary można przygotowywać z bardzo wielu leśnych roślin. Pod warunkiem, że akurat nie ma zimy. Zimą wyboru nie ma wcale - tylko i wyłącznie igliwie. Na przedwiośniu dołącza do puli napar z męskich kwiatostanów leszczyny. 

Składniki herbatki należy umieścić w naczyniu i zalać gorącą, ale nie wrzącą wodą. Pamiętać należy, aby nie gotować szykowanego naparu, ponieważ w ten sposób pozbywamy się z niego witamin.
Wystarczy 5-10 minut i herbatka gotowa. Smacznego.







PS: wodę gotowaliśmy na paliwie i blaszce z polskich racji żywnościowych. Ani szybko, ani wydajnie. Gaz lepszy. Ognisko bezkonkurencyjne.

niedziela, 5 marca 2017

Leśna Kuchnia cz. 59 - Placki z kwiatostanami leszczyny

Przedwiośnie to idealny moment na zbiór kwiatostanów leszczyny. Interesują nas męskie kwiatostany, czyli te długie, żółte twory, z których leci pyłek. Uwaga: pyłek leszczyny jest alergenem więc jeżeli ktoś nie jest pewny czy aby nie ma uczulenia, niech postępuje jak z każdą inną nieznaną rośliną. Kwiatostany po zebraniu trzeba oczyścić, odrzucając zbędne łodygi a zbierając pyłek i ziarna.
Potrzebujemy:
* szklanka oczyszczonych kwiatostanów leszczyny
* 2 szklanki mąki
* szklanka wody
* łyżka cukru
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* jedno jajko
* tłuszcz do smażenia
Placki są wybitnie proste w przygotowaniu. Generalnie trzeba wrzucić wszystkie składniki do pojemnika i wymieszać, tworząc papkę. Jeżeli ciasto wyszło za gęste można dolać nieco więcej wody.
Patelnię nagrzać, natłuścić, nałożyć łyżką 3-4 porcje ciasta po czym smażyć do zarumienienia. Placki są delikatne w smaku, bardzo smaczne i pożywne.











sobota, 25 lutego 2017

Leśna Kuchnia cz. 58 - Naleśniki na szybkiego.



Dziś mieliśmy mało czasu. Nie na tyle mało aby darować sobie posiłek na łonie natury, ale trzeba było zawrzeć kompromisy. Poszliśmy tedy w teren z gotowym ciastem na naleśniki aby do minimum skrócić czas szykowania posiłku. Smażenie zajęło 15 minut, co nie znaczy że postój trwał równie krótko - o nie. Trzeba było poświęcić najpierw godzinę aby uzyskać ognisko z odpowiednim żarem.

Potrzebujemy:
- Ciasto na naleśniki (jak ktoś nie znajdzie w google przepisu, niech da znać) :)
- Odrobina tłuszczu do smażenia
- Wsad do naleśników - w tym przypadku dżem wiśniowy, cukier oraz syrop klonowy.

Zacznijmy od tego, że fantastycznym patentem okazało się dozowanie ciasta na naleśniki i  zarazem przenoszenie go w butelce po ketchupie. Butelka nie może być pierwsza lepsza, musi mieć silikonowy zaworek. Wówczas ciasto leje się na patelnię równym strumieniem, nie chlapie, nie brudzimy innych naczyń, da się wycisnąć prawie do zera. Polecamy.
Patelnię stawiamy na żarze i nagrzewamy. Smarujemy delikatnie tłuszczem, wlewamy ciasto. Smażymy.
Powiadają, że pierwszy naleśnik jest jak pierwszy mąż - nie zawsze udany. Jeżeli więc nie wyjdzie, należy się nie zrażać i smażyć dalej. Drugi wychodzi zawsze :)
Po usmażeniu wszystkich naleśników smarujemy je wybranym dodatkiem, zawijamy po czym umieszczamy na patelni na krótki czas celem podgrzania przed spożyciem.







sobota, 4 lutego 2017

Leśna Kuchnia cz. 57 - Kurczak z warzywami na parze



Nie da się ukryć, że na łamach Leśnej Kuchni prezentujemy w zdecydowanej większości przepisy nie mające ze słowem "Dieta" nic wspólnego. Tłuste mięsa, potrawy fastfoodowe, smażone i pieczone jakkolwiek bardzo smaczne, nie są niestety uważane za kanon potraw zdrowych. Dzisiaj prezentujemy więc przepis skrajnie odmienny, czyli lekkostrawny, dietetyczny posiłek przygotowany na łonie natury.

Potrzebujemy:
* Udziec lub podudzia kurczaka - 4 szt.
* Cebula - 2 szt.
* mąka, sól, majeranek, opcjonalnie przyprawa do kurczaka

Oraz wsad do przygotowania na parze:
* Ziemniaki
* Pieczarki
* Marchew
* Brokuł

Cebulę kroimy i bardzo delikatnie podsmażamy w kociołku na kropelce tłuszczu. Kiedy cebula już się zeszkli, wkładamy do kociołka natarte przyprawą elementy kurczaka. Tym razem wyjątkowo nie obsmażamy mięsa, tylko od razu zalewamy wodą tak, aby zakryła całe mięso. Dusimy na małym ogniu przez około pół godziny.

Po tym czasie w kociołku zawieszamy przystawkę do gotowania na parze, w której układamy pokrojone w plastry warzywa i pieczarki. Kociołek przykrywamy pokrywką i dusimy przez następne pół godziny.

Przed samym podaniem sos powstały przy duszeniu kurczaka zagęszczamy łyżką mąki rozbełtaną w 100 ml wody. Doprawiamy do smaku solą i majerankiem.







niedziela, 29 stycznia 2017

Leśna Kuchnia cz. 56 - Hot Dog



Dziś kolejny pomysł rodem z baru szybkiej obsługi - klasyczny amerykański hot-dog. Przygotowanie, jak to w fastfoodach - błyskawiczne, jednakże nie polecamy robić hot dogów zimą - równie błyskawicznie stygną.

Potrzebujemy:

* Bułki
* Parówki
*Ogórek kiszony lub konserwowy
* Cebula
* Ketchup, musztarda,
* opcjonalnie: prażona cebula

Najpierw dwa słowa o składnikach. Przetestowaliśmy dziś dwa typy bułek i naszym zdaniem zdecydowanie lepiej wypadają wszelkie półbagietki czy inne podłużne bułki, które aktualnie można dostać w każdym markecie. Marną alternatywą są bułki o nazwie "hot dog" pakowane w folie po 4 sztuki - te są suche i rozpadają się przy byle dotknięciu.

Jeżeli chodzi o kiełbaski, zdecydowanie co kto lubi. Myśmy wykorzystali parówki z szynki, można kupić jednak dowolnie inne, a także frankfurterki, kabanosy, cienkie białe kiełbaski... opcji jest mnóstwo.
Dowolność panuje również w sposobie podgrzewania parówki, jednakże nie możemy nabijać jej na patyk jak standardowo zwykło się to czynić z kiełbasą. Po prostu parówa na bank nam wtedy spanie.

Pierwsza opcja to hot dog z patyka: trzeba wybrać kijek gładki, bez sęków, wszystkie odgałęzienia odciąć jak najrówniej. po zaostrzeniu czubka patyk rozszczepiamy na pół na długości ok. 10 cm. (patrz zdjęcie) Na patyk nadziewamy bułkę, w rozszczepionym odcinku klinujemy parówkę po czym na czubek kija nadziewamy jeszcze plastry cebuli. Istnieje spora szansa że bułka podgrzeje się szybciej niż parówka - należy wtedy przesunąć ją w stronę nasady badyla (dlatego powinien być gładki), aby się nie spiekła ponad normę
.
Opcja druga to hot dog z kraty ogniskowej. Tu rzecz jasna nie ma żadnej filozofii a posiłek jest gotowy chyba jeszcze szybciej niż na patyku.

Po podgrzaniu składników składamy wszystko w jedną całość, nie zapominając rzecz jasna o plastrach kiszonego ogórka i ulubionych sosach. Kto chce i lubi, może gotowego hot-doga posypać prażoną cebulką.







piątek, 20 stycznia 2017

Leśna Kuchnia cz. 55 - Jajko sadzone




Temat poruszamy bynajmniej nie po to aby uczyć was przygotowywać jajka sadzone. Sam proces jest przecież banalny i nie trzeba żadnego zachodu aby taki posiłek przygotować w terenie. Rzecz będzie dotyczyła tego NA CZYM takie jajka usmażyć, a dokładniej: czy warto tachać ze sobą patelnię.

Dla porządku zaczniemy od listy składników:

* Jajka
* sól
* olej lub inny tłuszcz do smażenia
* opcjonalnie: boczek wędzony w cienkich plastrach.

Do porównania użyliśmy dziś taniej patelni ze stali węglowej (z metalową rączką, idealna na ognisko) oraz miseczki od kociołka Zebra 16. 

Wspomnieć trzeba jeszcze, że patelnię ze stali węglowej przed pierwszym użyciem należy wypalić (dokładnie w ten sam sposób przygotowuje się do użycia wok).

Zarówno patelnię jak i miskę można ustawić bezpośrednio na żarze, na kracie ogniskowej lub na szwedzkiej pochodni. Cały proces przygotowywania posiłku w obu przypadkach również wygląda identycznie: wlewamy nieco tłuszczu, wrzucamy boczek, po chwili wbijamy jajka i smażymy aż do uzyskania pożądanej konsystencji żółtka. Do tej pory praktycznie nie ma różnicy jakiego naczynia użyliśmy. Dzieło zaczyna się, kiedy trzeba przełożyć jajka na talerz.

Z patelnią nie było żadnego problemu, wypalona warstwa bardzo dobrze zapobiega przywieraniu żywności i jaja bez problemu zostały od niej oderwane. Z miską, zgodnie z przewidywaniami, już tak wesoło nie było. Jajka po kilku chwilach oczywiście zdjęliśmy, ale poszarpane i rozlane, natomiast sama miska wymagała naprawdę porządnego szorowania.

Jeżeli koś zapyta więc czy warto zabrać ze sobą patelnię - naszym zdaniem tak, zdecydowanie warto.
Jeżeli ktoś zapyta natomiast czy da się usmażyć jajko w miseczce od Zebry, odpowiemy - oczywiście, że się da. Nota bene, da się również na łopacie (pozdrowienia, Jojek) lub na kamieniu ( http://lesnakuchnia.blogspot.com/2015/11/lesna-kuchnia-cz-29-jajko-z-kamienia.html )